Nowy Jork – miasto o którym tak pięknie śpiewał Frank Sinatra – jest miejscem, które zawsze chciałam odwiedzić. Zacierają się tu granice między kulturami, a życie toczy się przez całą dobę. Gdzieś z tyłu głowy kołatała mi się nawet myśl, aby kiedyś, w nieokreślonej przyszłości, tam zamieszkać. Wszystko zaczęło się, gdy wiele lat temu obejrzałam film Śniadanie u Tiffany’ego. Od tego momentu marzyłam, aby podobnie jak Holly Golightly z kawą w ręku móc przespacerować 5 Aleją pomiędzy tym wszystkimi ekskluzywnymi butikami.

Co warto zobaczyć w Nowym Jorku?

Wszystko spełniło się na przełomie marca i kwietnia 2014 roku. Niestety w swoich marzeniach nie wzięłam poprawki na wiatr. Dosłownie. Pogoda w Nowym Jorku na początku wiosny bywa bardzo nieprzewidywalna, a spacer 5 Aleją w zamieci śnieżnej odbiegał nieco od moich wyobrażeń. Szczęśliwie Nowy Jork jest siedzibą wielu muzeów, a ja od kiedy tylko zaczęłam chodzić, interesuję się sztuką.

Metropolitan Museum of Art (Met)

Mogłabym spędzić cały tydzień tylko w tym muzeum, a i tak zapewne nie udałoby mi się zobaczyć wszystkich zbiorów znajdujących się w tym budynku. Ogromny labirynt sal zawierający miliony eksponatów z całego świata tworzy siatkę tematycznych sekcji, podzielonych w oparciu o okres w historii i region świata. I tak w jednym skrzydle budynku znajdują się starożytne świątynie egipskie wypełnione mumiami, malarstwo czarno i czerwonofigurowe czy rzymskie rzeźby. Wchodząc piętro wyżej przenosimy się do Azji, gdzie zebrano więcej japońskiej sztuki niż widziałam podczas pobytu w Japonii: przepięknie tkane jedwabne kimona, zbroje samurajów czy kunsztowna sztuka użytkowa to tylko nieliczne eksponaty, które miałam czas obejrzeć. Niestety w dniu, gdy odwiedzałam muzeum akurat organizowano czasową wystawą współczesnej fotografii chińskiej, dlatego nie dane mi było zobaczyć drzeworytu Wielka fala w Kanagawa (przenieśli go do archiwum). Muzeum niestety cierpi na brak miejsca – na Jaja Faberge trafiliśmy zupełnie przypadkiem w przejściu pomiędzy gift shopem a toaletą.

Metropolitan Museum of Art

 

Museum of Modern Art (MoMA)

Miejsce drugie w moim osobistym rankingu zajmuje MoMA. Zwiedzając to muzeum przypomniałam sobie wizytę w Luwrze. Paryskie muzeum wypełnione jest sztuką europejską sięgającą głównie do XIX w., a jego centralnym punktem jest Mona Lisa. Osoby posiadające nieco większą wiedzą na temat historii bądź sztuki docenią jeszcze Wolność wiodąca lud na barykady, Przysięgę Horacjuszy czy Wenus z Milo. MoMa natomiast posiada wszystkie najcenniejsze dzieła sztuki współczesnej począwszy od XIX w., a kończąc na czasach obecnych. Gdzie się nie obejrzałam tam trafiałam na najcenniejsze i najbardziej znane dzieła takich artystów jak Klimt, Degas, Monet, Matisse, Sisley, Gauguin, Cezanne, Dali, Modigliani, Miro, van Gogh, Munch, Warhol i setki innych. Zebrano tu ikony impresjonizmu, ekspresjonizmu, kubizmu, surrealizmu, futuryzmu czy pop-artu.

Guggenheim Museum

Ten budynek autorstwa Franka Lloyda Wrighta jest sztuką samą w sobie, i to przez wielkie S. Gmach budynku od zewnątrz przypomina rozwijającą się białą wstęgę, natomiast w środku zwiedzanie odbywa się wzdłuż spiralnych korytarzy. W muzeum zgromadzono dzieła sztuki współczesnej XX i XXI w. W dniu, kiedy miałam okazję odwiedzać muzeum trwała akurat wystawa włoskiego futuryzmu oraz kilka mniejszych czasowych ekspozycji (głównie fotografia).

Muzeum Guggenheim w Nowym Jorku

Zdjęcie pochodzi ze strony guggenheim.org

 

American Museum of Natural History

Większość z nas zna to miejsce z filmu Noc w Muzeum. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę, że jest to jedno z największych muzeów historii naturalnej, a w jego zbiory wchodzą 32 miliony eksponatów (!). Składają się na nie liczne dioramy (ssaków, ptaków czy gadów), modele (m.in. gigantycznego płetwala błękitnego), znaleziska archeologiczne czy zbiory minerałów i skał, w tym również meteorytów. Muzeum mieści przy Central Parku i obejmuje kompleks kilkudziesięciu połączonych ze sobą budynków.

Empire State Building

Budynek jest dziełem sztuki sam w sobie. Przepiękne wnętrza w stylu art deco zapierają dech w piersi już od samego wejścia. W budynku znajdują się dwa tarasy widokowe – na 86 i 102 piętrze. Ze szczytu rozpościera się widok na całą panoramę miasta. Kupując bilet w ramach New York City Pass ma się sposobność odwiedzenia budynku dwukrotnie: w ciągu dnia oraz po zmroku (po godzinie 21:00).

Empire State Bulding

Empire State Building

Zdjęcie pochodzi ze strony esbnyc.com

Empire State Building

Zdjęcie pochodzi ze strony esbnyc.com

 

Intrepid Sea, Air & Space Museum

To muzeum jest nie lada gratką dla fanów lotnictwa i marynarki wojennej. Na ogromnym lotniskowcu USS Intrepid oraz zakotwiczonym tuż obok okręcie podwodnym USS Growler zebrano niezwykłe eksponaty. Spacerując po kolejnych pokładach lotniskowca trafić można m.in. na naddźwiękowy samolot pasażerski Concorde w barwach British Airways, lądownik rosyjskiego statku kosmicznego Soyuz, Lockheed SR-71 Blackbird w wersji eksperymentalnej czy MiG-21 z polską szachownicą. Wisienką na torcie zbiorów muzeum jest Enterprise – pierwszy amerykański prom kosmiczny. Wahadłowiec nigdy nie osiągnął orbity, służył natomiast jako statek ćwiczebny i testowy.

Intrepid Sea, Air & Space Museum

Intrepid Sea, Air & Space Museum

Intrepid Sea, Air & Space Museum

Intrepid Sea, Air & Space Museum

 

Statua Wolności i Ellis Island

Jest to obowiązkowy punkt programu każdej wycieczki. Niestety jako jedna z głównych atrakcji całego miasta jest ona oblegana przez tysiące turystów, którzy każdego dnia odwiedzają Liberty Island. Na wyspę dostać się można oficjalnym promem. Poza Wolnością opromieniającą świat w ramach biletu odwiedza się także Ellis Island. Na wyspie lokalizowane jest muzeum przedstawiające historię amerykańskich imigrantów. Zdecydowanie polecam je osobom, które interesuje historia odwiedzanego miejsca.

Prom Miss Ellise

Widok na Manhattan

Statua Wolności

 

To tylko nieliczne atrakcje, które oferuje przyjezdnym Nowy Jork. O kolejnych postaram się napisać już niebawem.

 


 

Podobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi.