Wiele osób bardzo często pyta mnie jak to jest, że otwieram lodówkę i zawsze uda mi się coś ugotować. Zdradzę Wam sekret – to magia! A tak na poważnie nic nie dzieje się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Niestety nie ma tak łatwo. A szkoda. Wszystko jest kwestią odpowiedniej organizacji zakupów i zgromadzenia zapasów, z których da się coś „wyczarować”. Jest pewna lista produktów, które zawsze znajdziesz w mojej „spiżarni” i to właśnie z nich komponuję swoje posiłki w sytuacjach kryzysowych.

kuchenny niezbędnik

Kuchenny niezbędnik

Dobra organizacja kuchni jest dla mnie szczególnie ważna zwłaszcza teraz, gdy za mój plan dnia odpowiada noworodek. Nie planuję dalej niż na 5 minut do przodu. W tym czasie mogę zjeść kanapkę czy przygotować szybką sałatkę owocową. Właśnie dlatego w mojej kuchni zawsze pod ręką mam pewne produkty, dzięki którym nie umarłam jeszcze z głodu.

Jajka

Mam taką zasadę, że gdy muszę przygotować posiłek w 5 minut to zwykle robię jajecznicę lub jajka sadzone. Do tego odrobina sałaty, pomidor i gotowe. O ile w ciągu tygodnia o poranku jem owsiankę, tak w weekend nie wyobrażam sobie śniadania bez jajek.

Mrożone warzywa i owoce

Idealnie sprawdzają się, gdy kończy się sezon na ich świeże odpowiedniki. W mojej zamrażarce zawsze znajdziesz zielony groszek, fasolkę szparagową i brokuły. Lubię też mieć porcję zamrożonych śliwek, wiśni i truskawek. Najlepsze są oczywiście te mrożone samodzielnie, niemniej gotowymi mieszankami też nie pogardzę.

Puszki i słoiczki 

Podstawę stanowią pomidory w puszcze, które z pomocą octu balsamicznego i przypraw w 2 minuty zamieniam w sos pomidorowy do makaronu. Na czarną godzinę czekają też ciecierzyca, kukurydza, anchois, pomidory suszone i oliwki.

Domowe przetwory 

Jestem naleśnikożercą. A wiadomo, że naleśniki najlepiej smakują z domowymi konfiturami. Gdy tylko zaczyna się sezon na śliwki nie ma dnia, abym nie smażyła jakiejś konfitury.

Świerze warzywa, sałaty i owoce 

Mrożonki i puszki są dobre, kiedy na prawdę mam kryzys w kuchni. Na co dzień jednak preferuję świeże warzywa i owoce. Rukola, roszponka, kiełki, sałata rzymska lub lodowa – wybierz tę, którą najbardziej lubisz i kupuj ją co 3-4 dni. W lodówce zawsze mam też awokado, pomidory, cebulę, czosnek i marchewkę. W przypadku owoców natomiast dbam o to, aby pod ręką były jakieś cytrusy, banany i jabłka. No i oczywiście owoce sezonowe, w zależności od tego co akurat króluje na straganach.

Mąka i suszone drożdże 

Jest to ostatnia deska ratunku w sytuacji, gdy w domu zabraknie pieczywa. Nie jestem fanką mrożenia chleba, o wiele bardziej wolę upiec coś samodzielnie. Wystarczy mąka (pszenna, żytnia, kukurydziana etc.), łyżeczka drożdży, woda i ulubione przyprawy.

Sery 

Nie masz pojęcia ile rzeczy da się wyczarować mając w lodówce kostkę dobrej jakości sera solankowego, np. greckiej fety lub bałkańskiego. Sałatka to podstawa. Można także dodać go do makaronu, zapiec na pizzy czy nafaszerować nim mięso. Ograniczenie stanowi jedynie wyobraźnia gotującego.

Makaron

W mojej rodzinie makaron stanowi podstawę obiadu, dlatego w kuchni zawsze mam kilka jego rodzajów. Spaghetti, lasagne, penne, cannelloni, tortellini. Kupuję przede wszystkim makaron z mąki pełnoziarnistej.

Salami, chorizo i inne kiełbasy

Rzadko kupuję mięso na obiad. Nie to, że nie lubię lub nie jadam mięsa. W tej kwestii wyznaję zasadę, że lepiej mniej, a lepszej jakości. Zawsze mam za to w lodówce ulubioną kiełbasę, którą wykorzystują nie tylko do kanapek. Salami czy chorizo świetnie komponuje się z makaronem, jajkami, sałatkami czy pierogami.

Płatki owsiane, jaglane, orkiszowe i inne

Jak już wspomniałam każdy dzień zaczynam od miseczki płatków z porcją świeżych owoców. Daje mi to kopa na cały poranek. Do płatków lubię dorzucić suszone owoce (morele, żurawinę i rodzynki) i wszelkiego rodzaju ziarna (m.in. siemię lniane, słonecznik czy pestki dyni).

A jakie produkty zawiera Twój kuchenny niezbędnik?


Będzie mi bardzo miło jak zostawisz komentarz i podzielisz się tym wpisem ze znajomymi.