Dziecko to taki produkt, do którego natura zapomniała przygotować instrukcję obsługi. Rodzice wszystkiego dowiedzieć muszą się sami, pytając zaprawionych w boju znajomych lub ucząc się na własnych błędach. Polem doświadczalnym jest tutaj oczywiście maluszek. Będąc w ciąży masowo czytałam blogi innych matek. Na jednym trafiłam na informację o pieluszkach wielorazowych. Ekonomiczne, ekologiczne, zdrowe dla dziecka i do tego ładnie wyglądają – idealne dla mnie. Od razu złapałam pieluszkowego bakcyla. Przekopałam pół internetu w poszukiwaniu dokładniejszych informacji, przeczytałam setki wpisów, obejrzałam kilka godzin pieluszkowych filmików na YouTube, aż wreszcie uznałam, że jestem zwarta i gotowa. Dawać mi tu niemowlaka do przewinięcia!

pieluszki wielorazowe

Pieluszki wielorazowe – błędy które popełniłam

Po dwóch miesiącach pieluchowania mojego dziecka wiem, że kompletując wyprawkę nic tak na prawdę nie wiedziałam na temat wielorazówek. Popełniłam sporo błędów przy zakupach, które teraz wychodzą mi na co dzień.

Pieluchowanie wielorazowe od urodzenia

Skóra dziecka jest najbardziej wrażliwa w pierwszych tygodniach jego życia, dlatego w tym okresie chciałam szczególnie o nią dbać. Być może są matki, które swoim noworodkom zakładają wielorazówki. Ja jednak po kilku testach zrezygnowałam z nich i przez pierwszy miesiąc używałam głównie Pampersów. Nawet dedykowane pieluszki dla noworodków (waga 2-7 kg) okazały się być za duże dla Kaliny. Zapewne jakbym dokładniej poszukała i przetestowała kilka różnych modeli to znalazłabym pieluszki pasujące idealnie. Ja jednak nie miałam już do tego ani siły, ani chęci.

Wielorazówki 24/7

Założyłam, że nie tylko będę pieluchować od samego początku, ale także ograniczę się wyłącznie do wielorazówek. I tu moje wyobrażenia zderzyły się z rzeczywistością. Pierwszy dłuższy wyjazd z dzieckiem już za nami. Zamiast walizki pieluch zabrałam ze sobą paczkę Pampersów. Dlaczego? Ano dlatego, że pralka do samochodu się nie zmieści. Na spacer także jak na razie zakładam jednorazówkę. Zwyczajnie łatwiej mi w warunkach polowych przebrać dziecko w jednorazówkę (zwłaszcza, gdy pojawia się grubsza sprawa). To samo dotyczy sytuacji, gdy mała płacze i jest bardzo rozdrażniona – zapinanie tych wszystkich napów i dopasowywanie pieluszki jest wówczas kłopotliwe i gwarantuje przeciek. Jednorazówkę zakładam też na noc. Kalina czasami przesypia nawet 7 godzin i wolę, aby spała w cienkiej pieluszce. Wielorazówki tworzą efekt dużej pupy – wkłady chłonne są dosyć grube i dziecko (2 miesięczne niemowlę) śpiąc na plecach ma wyraźnie podniesioną pupę w stosunku do reszty ciała (dotyczy kieszonek w rozmiarze one size).

Pieluszki jednego typu

Kiedy czytałam o pieluszkach najłatwiejszą opcją wydawały mi się kieszonki z wkładem z mikrofibry. Otulacze, formowanki i AIO były dla mnie zbyt skomplikowane, a z tetry zrezygnowałam już na samym wstępie. Po porodzie dokupiłam dwa otulacze w rozmiarze dla noworodka i wiem, że nie jest to takie trudne, jak mi się wcześniej wydawało. Kolejne modele pieluszek już przechodzą testy.

Pieluszki jednego producenta

Wyposażona w odpowiednią dawkę wiedzy (tak mi się wydawało) zamówiłam komplet pieluszek jednej marki. Teraz już wiem, że lepszym rozwiązaniem byłby zakup pojedynczych pieluszek od kilku różnych producentów na testy. Wybrałabym w ten sposób opcję najlepiej dopasowaną do pupy mojego dziecka. Pieluszki różnią się nie tylko etykietą, ale także krojami.

Wielorazówka to taki ładniejszy Pampers

Niestety nie do końca. Pieluszki posiadają kilka warstw materiału, ściągacze w postaci gumek i wkłady chłonne. Wszystko to tworzy efekt dużej pupy, który widoczny jest zwłaszcza na kilkutygodniowym niemowlaku. To natomiast powoduje, że dziecko czasami nie mieści się w bardziej dopasowane ubranka i trzeba zakładać rozmiar większe.

Sama pieluszka nie wystarczy

Przy jednorazówce sprawa jest prosta. Wyciągam pieluchę z opakowania i zakładam na pupę dziecka. Brudną natomiast wrzucam do kosza i zapominam o problemie. Jest to bomba z opóźnionym zapłonem, którą martwić będą się moje prawnuki. Wielorazówka wymaga większego zachodu. Poza samą pieluchą potrzebne są jeszcze jednorazowe bibułki na grubszą sprawę (nie trzeba zapierać), szczelny kosz do składowania zużytych pieluch, olejek eteryczny maskujący zapach i zabijający bakterie (używam olejku z drzewa herbacianego), odpowiedni detergent, pralka i sporych rozmiarów suszarka. Najważniejsze są jednak chęci i zaparcie, że faktycznie chce się to robić. Przy pierwszych przeciekach miałam sporo wątpliwości i nie raz sięgałam po Pampersa. Wiem jednak, że wielorazówka to nie tylko oszczędność dla mojego portfela. To także zdrowie mojego dziecka i mniej śmieci.

Pampersy może i są dużo bardziej chłonne, jednak nawet najlepsze jednorazówki nie są tak dobre dla dziecka jak pieluszki z naturalnych materiałów. Wyciągnęłam lekcję z popełnionych błędów i zamierzam kontynuować pieluchowanie wielorazowe.

pieluszki wielorazowe

pieluszki wielorazowe

A Ty stosujesz pieluszki wielorazowe?


Będzie mi bardzo miło jak zostawisz komentarz i podzielisz się tym wpisem ze znajomymi.